Make things happen

Prokrastynacja wygląda jak lenistwo, ale tak na prawdę nim nie jest. Prokrastynacja to odmiana lęku.

Samoutrudnianie. Oszukujemy się, że podjęcie działania jest bardziej bolesne, niż uniknięcie go. Obawiamy się sukcesu, bo nie przystaje on do naszej wewnętrznej, przepełnionej lękiem wizji kogoś, kto na sukces nie zasługuje. Sabotujemy sami siebie, ponieważ stare przyzwyczajenia (choć niedobre) niosą tak naprawdę rozmaite gratyfikacje, np. trzymają nas w dobrze znanym nam miejscu – wyuczonych schematach. Co mi służy, a gdzie tracę energię? Na co mam wpływ? Jaki będzie mój pierwszy krok, aby zmienić tę sytuację? Prawda jest taka, że jeśli naprawdę czegoś pragniesz, to zrobisz wszystko, aby to osiągnąć i nie będziesz mieć czasu na prokrastynację. Ludzie bardziej boją się tego co mogą zrobić, niż tego co rzeczywiście leży poza ich zasięgiem. Ciągle coś odkładasz, bo…? Bo tego nie chcesz. Co byś zrobił gdybyś wiedział, że porażka jest niemożliwa? Czy zrobiłbyś to samo co robisz teraz? Co najgorszego może się stać? Jakie będą konsekwencje przegapionej szansy i defensywnego myślenia? Co Cię powstrzymuje przed działaniem?

„The way to get started is to quit talking and begin doing” (Walt Disney)

Pierwszym krokiem, aby zacząć działać – jest mieć wizję gdzie chcemy dojść. Słynne „zaczynaj z wizją końca” Coveya podsumowuje najcenniejszą kompetencję: wizjonerskie myślenie. Pisać zakończenie możemy jednak tylko wtedy, gdy jesteśmy właścicielami własnego story, gdy działamy. Gdy kierujemy się wyobraźnią, nie historią z przeszłości. Trzeba przestać myśleć „outside the box” i przestawić się na myślenie without the box. Porozkminiać chwilę co jest naszym pudełkiem i je wypierdolić. Pudełko to przekonania, założenia, ograniczające doświadczenia, oceny, nawyki, automaty – wszystko wypierdolić. Strefa wzrostu istnieje tylko poza strefą komfortu – tu jest nauka, działanie i radość. Jeśli chcemy by nasze pomysły na zmianę się zrealizowały, musimy przestać myśleć i zacząć działać, bo nasz mózg nie jest w stanie jednocześnie zastanawiać się czy warto działać i działać. Wejść na drogę której się nie zna, albo zejść z tej, w której coś uwiera. Bo jeśli nic się nie zmienia – to nic się nie zmienia.

Zrób to. Zrób to. Zrób to. Znajdź TO czego chcesz i ZRÓB.

Czym jest prawdziwe pragnienie? To coś co łączy w sobie wyobraźnię i inspirację dla marzeń, a zarazem jest aktywnym dążeniem do celu, energią i wolą. Jeśli brak Ci motywacji, to znaczy że nie jest to prawdziwe pragnienie. Ono działa jak miłość i pożądanie – nie pozwala o sobie zapomnieć. Co mnie powstrzymuje przed realizowaniem pragnień? Jakie są moje rzeczy nie do odżałowania? Kiedy pomyślę że zaraz umieram – czego żałuję, że nie zrobiłam, nie spróbowałam, nie podjęłam ryzyka, odpuściłam sobie? Jeśli dziś miałby być mój ostatni dzień życia – w jakim stopniu warto byłoby się tą rzeczą zająć? Na ile to czym zajmuję się teraz przybliża mnie do mojego celu, misji, pragnienia? Jaką zmianę chce wprowadzić?

To wizja daje energię, ona motywuje do działania. Tym rożni się człowiek rozumny od pantofelka, że mamy umiejętność projektowania tego czego jeszcze nie ma, a czego pragniemy i potrafimy to realizować. Tworzymy cele, strategie i realizujemy swoje zamiary. To pragnieniom nadajemy kształt projektów i aktywnie je realizujemy – bo marzenia się nie spełniają – to my je spełniamy. Człowiek jest nieustannym procesem stawania się, a nasza rzeczywistość taka jak sami ją kształtujemy: postępuj więc tak, jak człowiek jakim chcesz być. Zastanów się kim chcesz się stać. Wyobraź sobie kim chcesz być jutro, ale zacznij stawać się nim dziś. Każdy nasz dzisiejszy wybór jest wyborem siebie w przyszłości. Jutro jest dziś i drugi raz się nie powtórzy. To wymaga wysiłku, bo zmiana zawsze odbywa się z pewna dozą niewygody. Tak więc nie narzekaj ze masz pod górkę, skoro zmierzasz na szczyt.

Odwaga to decyzja.

A gdyby tak zmierzyć się z „gdyby”. Scenariusz gdybania zwykle urywa się w tym samym miejscu…i stoimy w miejscu. Właściwie to jakie mam korzyści z wracania do tamtych spraw, a co mogę osiągnąć gdybym poszła dalej? Czego uczy mnie ta sytuacja? Co zobaczyłam? Co się zmieniło? Na co się otworzę, jeśli porzucę myślenie o dawnych sprawach?

Jakie toksyczne osoby ciągną mnie w dół? Jakie są fatalne miejsca? W jakich sytuacjach staję się gorszą wersją siebie? Co przeszkadza mi w takim otoczeniu?

Odwaga jest decyzją wyboru działania zamiast jego braku, choć bez lęku byłaby niczym, bo odwaga i lęk przenikają się jak noc i dzień. Złość jest konstruktywna emocją, która pobudza do zmiany. Każdy moment nieszczęścia jest potencjalnie nowym biznesem do rozkręcenia:) Jeśli dobrze zarządzona – złość może być pozytywną agresją w stronę polepszenia jakości swojego życia. Motywacją do osiągnięcia sukcesu często są porażki. To lęk destabilizuje, uwstecznia, trzyma w miejscu, zamyka na możliwości i ogranicza rozwój. Jest wymówką.

#MakeThingsHappen

W zeszłym roku na swoim kursie Mindfulness w Londynie napisałam do siebie list z przyszłości. List przyszedł do mnie w tym tygodniu. Z 9-miesięcznym dystansem zobaczyłam co idzie w moim życiu do przodu, a co kotwiczy mnie w miejscu. Wraz z nim przyszły też inne rzeczy. W międzyczasie wyparowało trochę wody (albo entuzjazmu), a z drugiej strony przybyło mądrości (a może dojrzałości). Tak. Chyba czas dorosnąć i wcisnąć w końcu guzik bullshit detector”.

Aha, na koniec jeszcze chciałabym dorzucić jedną ważną rzecz od prof. Bartoszewskiego. Jakkolwiek działasz człowieku, pamiętaj że „warto być przyzwoitym”. Dla innych ludzi. Niezależnie od rodzaju relacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *