#zostańwdomu

Czasem się zastanawiam, co to tak naprawdę znaczy #wolność?

Czy wolność jest wtedy, gdy możesz szwędać się po świecie jak sterowane podmuchem wiatru biegacze stepowe, rośliny bez korzeni? Czy chodzi o to, że wychodzisz z domu kiedy chcesz, spotykasz znajomych i obcych, w dowolnym miejscu, bez sztywnych zasad. A może chodzi o nieprzywiązywanie się: do ludzi, miejsc, idei oraz znaczeń. Może wolność to brak zobowiązań?

To jest w nas, pragnienie by rzucić wszystko i ruszyć w drogę, zobaczyć siedem mórz, każdego dnia nowy horyzont. Nie mieć planu, zejść ze ścieżki, przeżyć to na maxa, skoczyć. Chcemy poczuć kontrolę i żyć na własnych warunkach. A może właśnie chodzi o to, aby odpuścić i dać się ponieść? Zagrać z życiem ruletkę, pozwolić sobie na nowe rozdanie, zatrzymać się i krzyknąć do lustra: „Stop. Sprawdzam.”

A może wolność to niezależność? Sama sobie sterem, żeglarzem, okrętem – więc jakby wolny elektron, czyż nie? Dodatkowo jeszcze mam przecież wolną wolę, ha! „Ja” – lecz co to właściwie znaczy i gdzie umiejscawiam to w świecie? Tak jak coś jest krótkie tylko w relacji do długiego, tak samo „ja” istnieje, tylko w relacji do innych. Obudziłam się dziś w mieszkaniu, które ktoś wcześniej wyremontował. Wstałam z łóżka, które ktoś poskładał. Zjadłam na  śniadanie kromkę chleba, który ktoś upiekł, a jeszcze wcześniej inny ktoś zasadził żyto. Teraz piszę ten tekst na laptopie, nad którym pracowały pewnie setki ludzi – od designerów, poprzez linię produkcyjną, transport i sprzedaż. Kupiłam go za pieniądze zarobione w firmie, gdzie pracowałam z całym zespołem ludzi. Gdy skończę, wrzucę tekst na fejsa i przeczyta go kilka osób i może ktoś nawet zada sobie pytanie, co to dla mnie znaczy „wolność”. Z punktu widzenia fizyki kwantowej, nic absolutnie nie jest samodzielne i wszystko istnieje w odniesieniu do czegoś. W tym dziwnym czasie społecznej izolacji zastanawiam się – czy tak naprawdę jestem niezależna? Serio?!?

Nie zmienimy tego co się już wydarzyło, jednak nadal mamy wybór. Rozczarowanie to wybór. Złość to wybór. Elastyczność to wybór. Spokój to wybór. Percepcja to wybór – to od nas zależy jak zareagujemy na to co się wydarza, to my nadajemy znaczenia. Na to mamy wpływ i jeśli potrafimy tym zarządzić – to jest właśnie wolność. Na świecie chaos, ale wciąż możemy wydostać się z bałaganu umysłu i kontrolować w jaki sposób angażujemy się w sytuacje. Co teraz trenujesz? Złość czy cierpliwość? Niepokój czy relaks? To nasze myśli kreują nasz świat, sami wciskamy własne guziki. Co regularnie praktykujesz? To w tym staniesz się naprawdę dobry.

Wolność pojawia się wtedy, gdy nie ma oporu. Gdy potrafimy dostrzec to co mamy, z codziennym świeżym spojrzeniem. Z dziecięcą ciekawością. Gdy w trudnościach, dostrzegamy szanse i zaczynamy rozumieć, że dzisiejszy dzień to nasza jedyna własność. Wolność jest zdolnością introspekcji, kiedy sytuacja na zewnątrz daje mocno w kość i gdy to my przejmujemy dowodzenie za nasze reakcje emocjonalne i stany umysłowe. Oczy i uszy (a często i wirtualne usta) wszystkich są skierowane teraz na świat. Na zewnątrz. Ale nasz dobrostan powstaje w innym miejscu – to dzieje się w środku, w nas.  Lęk i nadzieja włóczą się po pustych ulicach – lecz czy to naprawdę wszystko co teraz mamy? Cały świat jest tutaj, wewnątrz. Poeksploruj go. Pobądź ze sobą, zobacz co się otwiera, a co zamyka. Kto pyta, a kto odpowiada. Kto poszukuje, a kto się ukrywa. Kto jest obecny, a kto zniknął. Może postawisz przed sobą jakieś ważne pytanie. Może nawet znajdziesz odpowiedź.

Dom jest tam, gdzie Twoje serce. Tak więc „#zostańwdomu” i zobacz co tam masz?♥

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *